poniedziałek, 1 grudnia 2014

Kalendarz adwentowy last minute

 

Ostatnio u nas wszystko jest last minute. Nie inaczej było z kalendarzem. Uprałam się, żeby w tym roku nie były to jedynie 24 czekoladki. No i wczoraj z szaleństwem w oczach biegałam po Smyku próbując znaleźć kilkanaście drobnych prezentów. PODWÓJNYCH. Które zmieszczą się (obydwa) do małej torebki. 



Nie było łatwo, ale się udało. Ukryłam lego duplo, samochody, karty z Peppą, kredki, książeczki, skarpetki, naklejki, trochę słodyczy. Jest też kilka większych prezentów, które będą musieli znaleźć w domu.

Pół nocy pakowałam, kleiłam i koordynowałam przyklejanie pakunków do ściany. Nie przewidziałam jednego - że pierwsze trzy paczki są dostępne dla małych rączek. Na razie udało się problem doraźnie rozwiązać fortelem - w dostępnym miejscu postawiłam wazon z kwiatami. I mały terrorysta póki co na nim się skupił. Ale nie ma co się oszukiwać, w końcu zainteresuje się nową ozdobą ściany. Także przed nami trzy trudne dni dyżurowania przy kalendarzu. Potem będzie z górki :)





6 komentarzy:

  1. Aw, this was an exceptionally nice post. Spending some tine and actual effort to make a great article… but what can I say… I put things off
    a lot and don't managfe to get anything done.

    Also visit my weblog ... certain recruitment agencies

    OdpowiedzUsuń