Czuć ją w powietrzu. Pierwsza w tym roku szarlotka, upieczona z własnoręcznie zebranych jabłek. Śliwki, które za moment będzie można zbierać. Swetry wyciągane na wieczorne spacery. I zaskakująco szybko nadchodzące wieczory. Jesień.
niedziela, 28 sierpnia 2016
piątek, 19 sierpnia 2016
czwartek, 11 sierpnia 2016
wtorek, 9 sierpnia 2016
Bieszczady

500 km w jedną stronę. Cisza i czarne noce, błyszczące setkami gwiazd. Błękit i zieleń w najpiękniejszych odcieniach. Upały i kąpiele w jeziorze na zmianę z deszczem i grubymi swetrami wyciąganymi z dna walizki. Poranne tupanie małych stóp po drewnianej podłodze. Widoki, które zapierają dech w piersiach. Przydrożne kapliczki, przy których nie sposób nie pomyśleć o historii tych miejsc. Bieszczady.
poniedziałek, 11 lipca 2016
Tradycyjna niedziela
Chcieliśmy spędzić aktywnie niedzielę. Z dziećmi zawsze jest dosyć aktywnie, ale tym razem ćwiczenia ze schylania się co chwilę, przechwytywania niebezpiecznych przedmiotów i wypychania się nawzajem ("teraz ty idź sprawdzić czemu tak cicho") postanowiliśmy zamienić na bardziej tradycyjne formy ruchu: rower i hulajnogę.
niedziela, 3 lipca 2016
piątek, 10 czerwca 2016
sobota, 4 czerwca 2016
wtorek, 17 maja 2016
niedziela, 8 maja 2016
Błękit
Mieszkając przy ruchliwej ulicy w samym centrum miasta, z dwójką dzieci i psów zapomniałam, jak brzmi cisza i jak pachnie czyste powietrze. I jak cudownym wynalazkiem jest taras, na który wypuszczasz dzieci i masz cały kwadrans na wypicie ciepłej kawy. Jeśli dodamy do tego 5 dni bez kropli deszczu, brak tłumów na plaży i ciągłe słońce, to mamy wyjazd idealny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








